Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIZYTA W POLSCE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WIZYTA W POLSCE. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 listopada 2010

OPINIE DZIECI O POBYCIE W WARSZAWIE

To, co podobało mi się w Polsce, to że poznaliśmy wiele miejsc i tajemnic. Podobalo mi się, kiedy wjechaliśmy w Warszawie na najwyższy budynek. Można by wydłużyć czas wycieczki, może robić wycieczki przez dwa dni, bo jednego dnia wróciliśmy bardzo późno i bylismy bardzo zmęczeni. Fajnie, że nie pisaliśmy ani mówiliśmy o wszystkim, jak się spodziewałam, tylko robiliśmy wszystkie rzeczy. Dobrze, że mogłam być z Audrey, myślę, że to dobrze dla młodszych dzieci. Naprzwdę podobało mi się, że w szkole uczyliśmy się o drugiej wojnie światowej, a kiedy przyjechaliśmy do Polski, mogliśmy zobaczyć to, o czym rozmawialiśmy na lekcjach.

Emily, Anglia

***

Spodziewałem się, że będzie zimno, że będę musiał jeść zupę i że ludzie będą mili. Moja rodzina goszcząca była bardzo miła i bardzo pomogli mi w tym, abym nie tęsknił za domem. Szkoła jest niesamowita, nigdy nie widziałem tylu sportowych rzeczy we włoskiej szkole. Warszawa jest dużym, czystym miastem z olbrzymimi parkami. Podobała mi się też polska wieś. Wszystko było dobrze zaplanowane i interesujące, ale trochę męczące. Po drugiej wojnie światowej Polacy pracowali bardzo mocno, aby odbudować Warszawę. To jest kraj o interesującej historii, którą chciałbym poznać bliżej.

Roberto, Włochy

***

Na początku mieliśmy tylko plan wyprawy do Polski i to było wszystko, czego mogłam się spodziewać. Kiedy dotarliśmy do Warszawy i poznałam moją rodzinę, zrozumiała, że to coś więcej niż tylko szkolna wycieczka. To było o wiele więcej.\Mieliśmy wycieczkę po Warszawie, która jest pełna pomników i ciekawych architektonicznie budynków. Jadłam po raz pierwszy w życiu sushi. Bardzo dobrze się bawiła i wiele się nauczyłam. Bardzo podobał mi się nasz przewodnik, który ciekawie opowiadał o Warszawie.W szkole podobały mi się lekcje polskiego i przyrody. Fajnie było mieć zajęcia sportowe z innymi, ale łucznictwo i pływanie były naprawdę najlepsze. Dobrze było spotkać uczniów w moim wieku z różnych krajów, mieli bardzo dużo odwagi. Zrozumiałam, że moje umiejętności językowe nie są najgorsze i dam sobie radę za granicą. Podsumowując, bardzo mi się wyprawa podobała.

Liisa, Estonia

***

Byłam bardzo podekscytowana wycieczką do Polski.Kiedy weszliśmy do samolotu, nie mogłam się doczekać, kiedy dotrzemy do szkoły. Szkoła była znacznie większa, niż sądziłam. Zdziwiło mnie, że mają na zewnątrz tory do biegania, boisko do piłki nożnej ze sztuczną trawą, boiska do koszykówki i siatkówki. Poznałam dziewczynkę, z którą miałam mieszkać i polubiłam ją. Ola, jej siostry i rodzice byli bardzo mili i szybko mnie zaakceptowali. Drugiego dnia Ola zabrała mnie do Arkadii, Cinema City, aby obejrzeć film. Warszawa bardzo mi się podobała. Jest dużo większa niż Ljubljana. Dowiedziałam się również sporo o historii Polski. Spodobało mi się łucznictwo i cieszę się, że mieliśmy to w programie. Fajnie było pójść na basen. Obie wycieczki, po Warszawie i do Kazimierza były świetne, mimo, że było bardzo zimno. Myślę, że czas minął zbyt szybko, jednak to było wspaniałe doświadczenie spotkać dzieciaki z różnych krajów.

Tiana, Słowenia

***

Miałam wspaniałe przeżycie w Polsce dzięki programowi Comenius. Przed opuszczeniem Włoch byłam bardzo przejęta, bo nigdy nie opuszczałam kraju. Zrelaksowałam się dopiero, kiedy poznałam moją fantastyczną rodzinę goszczącą. Witek, Natalia i ich rodzice są świetni. W zasadzie czułam się jak w domu. Chodziłam przez cztery dni do szkoły i robiłam wiele rzeczy: chodziliśmy na basen, strzelaliśmy z łuku itd. Warszawa to naprawdę niesamowite miasto. Spędziłam interesujący tydzień w Polsce dzięki panu Michałowi I jego kolegom, a także mojemu nauczycielowi angielskiego.

Valentina, Włochy.

***

W Warszawie było cudownie. Spotkałam wielu nowych przyjaciół i doskonale się bawiłam. Rodzina Moniki była fajna, byli bardzo mili i uprzejmi. Na początku angielski stanowił problem, ale potem było już ok. Bardzo podobała mi się warszawska szkoła, szczególnie z powodu boiska i uczniów. I nauczyciele byli też fajni. Wycieczka po Warszawie była wspaniała, podobały mi się budynki, a szczególnie zakupy w Złotych Tarasach. Myślę, że najlepsza była wycieczka do Kazimierza Dolnego. Rozmawialiśmy i bawiliśmy się swietnie z moimi przyjaciółmi: tymi starymi i tymi, których tutaj poznałam A Kazimierz Dolny podobał mi się, bo uważam, że to piękne miejsce. Sądzę, że program był dobry. Najbardziej podobał mi się basen i łucznictwo, a zawody też nie były złe. Tak więc większość moich oczekiwań się spełniła. Tęsknię za nowopoznanymi kolegami i mam nadzieję, że jeszcze się spotkamy.

Tjaša, Słowenia

***

Sprawą, która najbardziej nurtowała niemieckich uczniów, to pytanie, czy Polacy nadal są uprzedzeni do Niemców, ale okazało się, że ludzie w Polsce są po prostu mili i wszystkie rzeczy, jakie się dzieja podczas dnia są takie same jak w Niemczech.Wszyscy również zastanawiali się, jakie będą rodziny w Warszawie i czy dogadają się z nimi. Po zakwaterowaniu okazało się, że prędzej, czy później znaleźli wspólny język, potrafili się spytać i poprosić o coś – zaczęli używać języka angielskiego. Bardzo się cieszą, że dali radę. Warszawska szkoła mogłaby być podstawówką w Niemczech! [Hmmm, tutaj przecież jest podstawówką... – przyp. tłum.] Słabą rzeczą jest to, że często uczniowie kończą szkołę o 15 lub 16, kiedy w Mildstedt szkoła codziennie kończy się o 13.Warszawę możnaby porównać do np. Hamburga – to metropolia. I cudownym był fakt, że znaleźli tu... McDonalda! Program był satysfakcjonujący dla uczniów.
To było bardzo interesujące przeżycie dla uczniów i chcieliby bardzo wziąć udział w wyprawie do Estonii.

Lysann, Thies, Marcus, Torben, Fabienne, Niemcy

***

Nasza szkoła bierze udział w programie Comenius. Z tego powodu w zeszłym tygodniu odwiedziliśmy Polskę. Byłam szczęśliwa, że wybrano mnie do tej wizyty. Nie wiedziałam, czego się spodziewać, ale bardzo się cieszyłam. To była wspaniała wycieczka i doświadczenie dla mnie. Mam pełno cudownych wrażeń z Polski, szczególnie z Warszawy. Byliśmy tam 5 dni. Poszliśmy do ich szkoły w Warszawie i mieszkaliśmy z ich rodzinami. Ich szkoła jest duża – większa niż nasza. Ma niezłe boisko i duży basen. Poszliśmy także na całodniową wycieczkę po Warszawie. Mieszkałam u bardzo miłej rodziny. Mają dwie córki – Basię i Karolinę. Zaprzyjaźniłyśmy się z Basią. Nie rozmawiałyśmy zbyt wiele z powodu bariery językowej. Bardzo mi przykro, że nie pożegnałam się z Basią, bo miała trening, a ja musiałam jechać na lotnisko. Będę z nią w kontakcie. Jesteśmy przyjaciółkami na facebook’u.

Katja, Słowenia

***

Spodziewałem się bardzo zimnej pogody, tego, że ludzie wcześnie jedzą obiad i piją mnóstwo herbaty. I że mogę nie polubić tutejszego jedzenia. Moja rodzina goszcząca była bardzo miła, chciałbym , żeby mnie kiedyś odwiedzili. Szkoła jest cudowna, dobrze zorganizowana z fajną stołówką i smacznym jedzeniem. Warszawa jest dużym miastem z wieloma wysokimi i nowoczesnymi budynkami. Myślałem, że jest mniejsza i bardziej starożytna. Program był bardzo interesujący. Trochę za dużo chodziliśmy, ale dzięki temu poznaliśmy kraj. Polacy musieli bardzo sie napracować, żeby odbudować kraj po wojnie, podczas której wiele wycierpieli. Chciałbym kiedyś odwiedzić Oświęcim.

Antonino, Włochy

***

Najbardziej podobała mi się wycieczka po Warszawie, ponieważ mogłam karmić wiewiórki i weszłam na najwyższy budynek w Warszawie. Widok był niesamowity, mogłam zobaczyć wszystko! Fajna była równiez olimpiada, pomogła nam poznać dzieci z innych krajów. Podobało mi się także strzelanie z łuku, polscy uczniowie byli bardzo pomocni. Nie było nic, o czym mogłabym powiedzieć, że mi się nie podobało. W przypadku kolejnej wizyty, myślę, że powinniście dać więcej czasu na spędzenie w Warszawie, żeby mozna było zobaczyć jeszcze więcej.

Lucy, Anglia

***

Tydzień temu polecieliśmy do Polski. Spodziewałem się, że będziemy cały czas spędzać w szkole. Nie spodziewałem się, że jest ona tak wielka! Nie wyobrażałem sobie, że Warszawa jest tak rozwinięta i duża. Myślełem, że będę tu mieszkał w domku. Kiedy przyjechałem do mojej rodziny goszczącej, trochę się rozczarowałem, bo rodzina mieszka w bloku. Ale przyjęty zostałem bardzo miło. Szkoła pozostawiła po sobie szczególne wrażenie, wszystko tam dobrze działa i jest całkiem bogato. Nie spodziewałem się, że szkoła ma tak wielkie sztuczne boisko. Polska jest dużym, czystym, rozwiniętym i bezpiecznym krajem. Na zawsze zapamiętam Kazimierz i naturę wokół miasta. Program był bardzo dobry. Mieliśmy sporo czasu po szkole i dobrze się bawiliśmy. Bardzo mi się w Polsce podobało.

Urban, Słowenia

***

Moja wycieczka do Polski była zapierająca dech w piersiach. Podobala mi się prawie każda minuta pobytu i chcę tu powrócić. Moim faworytem było wejście na najwyższy budynek w Polsce, to było niesamowite i niepowtarzalne doświadczenie. Podobał mi się również pobyt u polskiej rodziny, bo sprawili, że wizyta była jeszcze bardziej szczególna. Zwiększyłbym tylko czas na basenie – naprawdę mi się tam podobalo. Gdyby były tu tylko starsze dzieci, powinniście zabrać je na wycieczkę do obozu koncentracyjnego, ponieważ wiedza o tym, co się tam wydarzyło, sprawiłaby, że wszyscy zrozumieliby ile bólu i cierpienia to przyniosło i może nie zdarzyłoby się to nigdy więcej. Myślę, że jesli jeszcze raz będziecie mieć wymianę, powinniście zabrać wszystkich tdo tej pieknej miejscowości Kazimierz i zamku w Janowcu. Ten spacer i podziwianie widokow były super.

Louis, Anglia

***

Byłam szczęśliwa, że mogłam odwiedzić Warszawę, ponieważ lubię spotykać różnych ludzi. Lubię oglądać inne miasta i zabytki. Miałam tylko nadzieję, że spędzę miło czas. W Warszawie mieszkałam z miłą rodziną. Ich mama jest dziennkiarką, ich tata ma stację TV. Mają dwójkę dzieci – Justynę (12 lat) i Janka (14 lat). Mają fajną i dużą szkołę. Była odnowiona parę lat temu. Mają dwie sportowe klasy pływaco-łucznicze i siatkarskie. Nie zwiedziłam dużo Warszawy, bo byłam chora. Warszawa to stolica Polsi i mieszka tu 2 miliony ludzi. Mieliśmy ciekawy i fajny program. Podobało mi się konstruowanie mostu i Olimpiada. Tak samo podobało mi się pływanie na basenie i strzelanie z łuku

Klara B., Słowenia

***

W zasadzie nie spodziewałam się specjalnie niczego, ale wszystko zupełnie spełniło moje oczekiwania. Mieszkałam u Zuzi, miłej i dobrej dziewczynki. Jej rodzina jest przyjacielska. Szkoła jest fajna i dobrze zorganizowana. Podobało mi się, że koło szkoły jest basen, to było wspaniałe. Warszawa to bardzo duże i piękne miasto Podobało mi się, że jest tam tak dużo sklepów. Program był świetny. Wycieczka była fajna i ciekawa. Bardzo podobała mi się wizyta w Warszawie, bo to było fantastyczne przeżycie. Comenius to najlepszy projekt na świecie!

Klara G., Słowenia

***

Bardzo podobała mi się wycieczka do Polski przez te wszystkie spacery, na ktore poszliśmy – mimo, że nie lubię chodzić. Podobały mi się widoki, jeziora i takie tam, lubiłem sluchać o historii miejsc, w których bylismy. Najbardziej podobał mi się najwyższy budynek, ponieważ mogliśmy zobaczyć rzeczy odległe o całe mile. Podobała mi sie tam również winda. Powinniście pokazywać Fotoplastikon wszystkim, bo to było fascynujące i fajnie, że to zostało, już jedyne w Europie. Nie było tu nic, co by mi się nie podobało.

Joshua, Anglia

***

Byłam zdenerwowana, bo jeszcze nigdy nie leciałam samolotem, ani nigdy nie gościli mnie obcokrajowcy. Wkrótce po lądowaniu i poznaniu rodziny uspokoiłam się i pomyślałam, że mam dużo szczęścia. Dom był duży, miałam wygodną sypialnię. Szkoła w Warszawie różni się bardzo od naszej: jest większa, ze stołówką i mnóstwem urządzeń sportowych. Pan Michał zabrał nas na wycieczki, abyśmy poznali Warszawę i tereny wokół miasta: odwiedziliśmy muzeum, spacerowaliśmy po ogromnym parku Łazienki, odwiedziliśmy kościół z sercem Chopina itd. Kiedy opuściłam Witka, Natalię i ich rodziców, poczułam się smutno. Mam nadzieję, że wkrótce ich spotkam. Chciałabym wrócić kiedyś do Polski, bardzo mi się tam podobało i nigdy nie zapomnę wspaniałego czasu, jaki tam spędziłam.

Angela, Włochy

***

Przede wszystkim, miałam nadzieję, że będę w miłej rodzinie. Bałam się, że nie dam rady językowo i rodzina mnie nie zrozumie. Oczywiście, miałam również nadzieję spędzuić miło czas w Polsce. Wszystkie moje nadzieje się spełniły. Mogłam zrozumieć wszystkich i mnie także rozumiano. Bardzo mi się wycieczka podobała.

Anette, Estonia

***

Wszystko było tak, jak oczekiwałem. Rodzina u której się zatrzymałem, była miła i dobra – Szymon ma bardzo fajnych rodziców. Sam Szymon jest ok, ale spędza za dużo czasu przy komputerze. Rodzice za to bardzo zajmują się dziećmi i spędziłem cudowny czas z rodziną. Szkoła jest większa niż nasza. W swojej szkole macie bardzo dobrych i miłych uczniów, z których możecie być dumni. Szkoła jest fajna z ogromnym boiskiem. Warszawa to ładne i duże miasto, ma więcej mieszkańców niż cała Słowenia. Myślę, że Warszawa znacznie przyczynia się do piękna Polski. Zobaczyłem tam wiele dużych budynków i wielki, piękny park Łazienki. Polska to bardzo zimny kraj na północy, ale podoba mi się tam. Podobał mi się program wizyty. Bardzo fajnie było budować most, iść popływać i mieć Olimpiadę, gdzie musieliśmy biegać i robić różne rzeczy. Dziękuję za wszystkie miłe wspomnienia z Warszawy i z czasu spędzonego z rodziną. Chcę podziękować rodzinie za kręgle i mieszkanie u nich.

Anže, Słowenia

***

Myślę, że wycieczka była udana. Warszawa podobała mi się. Ciekawie bylo próbować innego jedzenia niż nasze. Najlepsze było zobaczenie wszystkiego na własne oczy i dowiadywanie się o tych artystycznych rzeczach, jak budynki, które wyglądały ładnie. Wszyscy ludzie byli bardzo mili. Olimpiada była bardzo fajna, bo zabawnie było bawic się z osobami z innych krajów. Kiedy dużo chodziliśmy, nie było już tak fajnie, bo byłam bardzo zmęczona. Bardzo podobały mi się pamiątki po II wojnie światowej i pomnik Powstania Warszawskiego, bo to pokazało, jak ważne były to wydarzenia dla Polaków i spowodowało to, że dużo o tym myślałam. Były one imponujące. Super było poznawać waszą historię spacerując i karmić wiewiórki.

Audrey, Anglia

sobota, 9 października 2010

WIZYTA W WARSZAWIE 03.10-09.10.2010

DZIEŃ 1: NIEDZIELA 03.10

O 21:35 wraz z rodzinami goszczącymi powitaliśmy ekipę włoską na lotnisku. Przyjechali do nas Valentina, Angela, Antonino i Roberto, a wraz z nimi p. Antonino Maggiore (koordynator projektu we Włoszech), p. Gioacchino Genuardi (dyrektor włoskiej szkoły) i p. Marisa di Simone. Bez zbędnych ceregieli rozjechaliśmy się do domów i hotelu.

DZIEŃ 2: PONIEDZIAŁEK 04.10
Był to dzień przede wszystkim przylotów. Włosi znaleźli się w szkole już o 8 rano i poszli z panią M. Jasiczek do banku wymienić pieniądze, a potem do Muzeum Powstania Warszawskiego. Tymczasem o 9:05 mieli przylecieć goście ze Słowenii. Przylecieli pół godziny później w dość mocnym składzie: Klara B., Klara G., Tjaša, Tiana, Urban i Anže, a z nimi p. Suzana Oroz (koordynator szkoły słoweńskiej), p. Vlasta Sevčnikar (nauczanie początkowe), p. Dominik Jurca (nauczyciel muzyki) i p. Darja Zaplotnik (nauczyciel WF). Musieliśmy poczekać ok. 40 minut na Niemców, którzy przylatywali zaraz po Słoweńcach. Przyleciała piątka uczniów: Lysann, Fabienne, Thies, Torben i Marcus, a towarzyszyli im nauczyciele p. Ulf Westphal i p. Hans Holm. Razem pojechaliśmy busami do szkoły, a w międzyczasie powróciła grupa włoska.

Wszyscy razem obejrzeli krótki film o Polsce, który puściła p. M. Skrzyńska. Po filmie był obiad, a po obiedzie goście chcieli koniecznie wypróbować nasze piękne boisko. Pod okiem p. M. Jasiczek mogli pograć w piłkę i pobawić się na placu zabaw. Wszystkim niezwykle podoba się nasze boisko, włoscy nauczyciele robili zdjęcia każdemu kawałkowi bieżni i urządzeń, a słoweńska nauczycielka WF-u nie mogła przez parę minut wydobyć z siebie innych słów niż 'excellent, brilliant, absolutely fantastic!!'. Tymczasem o 14:30 przyjechał p. Peter Bozier z Anglii, były dyrektor naszej szkoły partnerskiej, który jest już na emeryturze, ale ciężko mu się z nami rozstać, więc przyleciał za własne pieniądze do Polski, aby wziąć udział w spotkaniu. Zaraz po nim przyleciała grupa z Estonii: Triin, Anette, Liisa, Elise z nauczycielkami p. Margit Kirsty i p. Kristy Leinus. Przyjechać miał jeszcze chłopiec o imieniu Roven, ale w weekend przed wyjazdem zachorował na anginę i jego przyjazd w ostatniej chwili odwołano. Kiedy dojechaliśmy do szkoły rodziny goszczące odebrały dzieci, a nauczyciele pojechali do hotelu.


DZIEŃ 3: WTOREK 05.10

Na ten dzień zaplanowane były zajęcia w szkole. Nasi goście mieli obejrzeć, jak działa nasza placówka i zapoznać się z naszymi dziećmi, nauczycielami i zajęciami.

Zaczęliśmy od oficjalnego powitania, które wygłosiła Zuzia Wysocka z 6s. Następnie cała grupa poszła zwiedzać szkołę.
W zerówce maluchy próbowały wciągnąć gości do zabawy, ale nie ze wszystkimi się udało... Potem odwiedzaliśmy różne sale, aż dotarliśmy do sali sensorycznej.
Antonino i Anže wypróbowali nasz basenik z piłkami, w czym wspomagał ich Torben.
Również Antonino i Anže demonstrowali zabawy na huśtawce. Później poszliśmy jeszcze na salę gimnastyczną i pierwsza lekcja minęła.
Druga lekcja to budowanie mostu - w końcu The Bridge to tytuł naszego projektu! P. K. Katana i p. A. Fidzińska wymyśliły budowę mostu ze specjalnych klocków. Most ten miał połączyć flagi 6 krajów partnerskich w środku sali.
Dzieci podzielone były na grupy, dołączyły do nich uczniowie z Polski.

Na początku budowla była prosta...
... ale z czasem zaczęła nabierać finezji.
Nawet nauczyciele włączyli się w pracę.



p. Peter Bozier i p. Nino Maggiore prezentują angielsko-włoską współpracę.





Budowniczowie i ich konstrukcja.
The Bridge - Most
Kolejna lekcja to trzy w jednym. Na początek p. M. Szymańska poprowadziła lekcję polskiego...
... później p. W. Kopacki na historii zapoznał gości z naszą husarią...
...a na koniec p. M. Skrzyńska dała lekcję przyrody.
Połączona była ona z małą zabawą ze zwierzątkami. Oczywiście pluszowymi. W tym samym czasie p. Peter Bozier poprowadził dwie lekcje angielskiego z 5b i 2a. Uczniowie byli zachwyceni, a angielski nauczyciel dumny z naszych uczniów.
Po lekcjach zasłużony relaks na basenie. Antonino zażywał kąpieli w jaccuzi.
Niemcy i Słoweńcy grali w piłkę w małym basenie.
Estonki próbowały wszystkiego po kolei.
Słowenki upodobały sobie zjeżdżalnię.
Po basenie cała grupa poszła na tor łuczniczy, aby pod okiem p. R. Marcinkiewicza i łuczników z 6s postrzelać z łuku.
Niemieckie amazonki.



Nauczyciele oczywiście również próbowali.
Po łucznictwie i obiedzie poszliśmy na spacer po Żoliborzu. Od prawej Estonki, w środku Niemcy, na końcu Słoweńcy.
Po przejściu przez Kępę Potocką...
... dotarliśmy na Cytadelę.
Niemiecka grupa: Lysann, Torben, Marcus, Thies i Fabienne.
Po spacerze rodziny odebrały swoich gości, a nauczyciele debatowali prawie 3 godziny o kolejnym roku współpracy.
Dzieliliśmy się przemyśleniami, dotychczasową pracą, ustalaliśmy daty kolejnych zadań i wizyt.
Podczas gdy my debatowaliśmy, p. M. Jasiczek odebrała z lotniska dyrektora szkoły słoweńskiej, p. Vojko Bizant.

DZIEŃ 4: ŚRODA 06.10

Na środę przewidzieliśmy zwiedzanie Warszawy.

Zaczęliśmy od Łazienek. Wszyscy zachwyceni byli parkiem, wiewiórkami i pawiami. Potem przeszliśmy obok zamku Ujazdowskiego w kierunku budynków Sejmu.
Fotoplastikon Warszawski zrobił na gościach niezwykłe wrażenie.
Po fotoplastikonie wjechaliśmy na 30. piętro PKiN, po czym nastąpiły szybkie zakupy i obiad w Złotych Tarasach.
Po obiedzie doszliśmy jeszcze na Stare Miasto.
Było ono tak ciekawe, że p. Maggiore i p. Bizant, słoweński dyrektor, nie mogli oderwać się od aparatów.

Kataryniarz to niezwykle ciekawa postać, o czym przekonały się Valentina i Angela.
Włosko-estońska grupa pod Syrenką.
O 18 przyleciała oczekiwana grupa z Anglii: Lucy, Audrey, Emily, Louis i Joshua z nauczycielkami p. Julią Richards i p. Gill. Dzieci zostały odebrane przez rodziny, a nauczycielki pojechały do hotelu.

DZIEŃ 5: CZWARTEK 06.10

W tym dniu pojechaliśmy na całodniową wycieczkę do Kazimierza Dolnego. Wyruszyliśmy z lekkim opóźnieniem, zatrzymały nas korki w Warszawie i w rezultacie w Kazimierzu byliśmy dużo później niż planowaliśmy.
Po mieście przelecieliśmy się dość szybko.
Ale na lody czas się znalazł.
Wejście na Górę Trzech Krzyży.


Grupa na Górze Trzech Krzyży.
Przy pomniku Psa.
Na rynku w Kazimierzu.
Idziemy do promu.
Josh w kapeluszu 'Polska' wygląda absolutnie genialnie.
Przeprawa promem w kierunku Janowca
Na drodze do Janowca napotkaliśmy stado baranów, które wywołały dość spore zainteresowanie.
Na mostku przed zamkiem w Janowcu.
na dziedzińcu w Janowcu.
Emily i Lucy wypróbowały starożytną ubikację.
W Janowcu zjedliśmy jeszcze obiad i ruszyliśmy z powrotem.
Angielskie dzieciaki tańczyły Street Dance na promie.
Wszyscy przyglądali się z zainteresowaniem.
Nieco spóźnieni dotarliśmy do Warszawy. Goście przyznali, że spodziewali się, że polska wieś będzie biedna, a tymczasem znaleźli tu i ładne domy i ładne samochody... A Kazimierz jest fantastyczny!

DZIEŃ 6: PIĄTEK 08.10

Piątek to Dzień Sportu. Nauczyciele WF przygotowali różne konkurencje dla gości i naszych uczniów i wszyscy razem brali udział w olimpiadzie.
Najpierw jednak grupa angielska, która przyleciała dopiero w środę wieczorem, miała zajęcia z łucznictwa pod okiem 6s i p. R. Marcinkiewicza.


Aż wreszcie Igrzyska przyszedł czas zacząć!
Najpierw jednak rozgrzewkę poprowadził p. N. Kwiatkowski.

Grupa Niebieska - przyszli zwycięzcy zawodów.
Grupa Zielona.
Grupa Pomarańczowa.
Grupa Zielona.
Grupa Żółta - najbardziej oklaskiwana przez grupę wspierającą kibiców.




























Po zawodach można było pograć w Dwa Ognie...
...piłkę nożną...


... i koszykówkę.

Po zawodach znowu poszliśmy na basen. Tym razem grane były zjazdy grupowe - tutaj angielsko-estońsko-włoska mieszanka.

W piątek po południu grupa angielska poszła jeszcze na spacer po Żoliborzu, a grupa niemiecka i słoweńska wyjechały do domu.

DZIEŃ 7: SOBOTA 09.10

Ostatni dzień wizyty do zajęcia tylko z grupą angielską. Włosi i Estończycy wyjechali rano, a my poszliśmy na zaległy spacer po Warszawie.

W Łazienkach.
Gonitwa za pawiem.
Wiewiórki jadły nam z ręki!
Pod Pałacem Na Wodzie.
Na 30.-tym piętrze PKiN.
Pod Syrenką na Starówce.
Próbowaliśmy również pańskiej skórki, ale była za słodka dla Anglików. Ostatni wieczór dzieci spędziły z rodzinami goszczącymi.

DZIEŃ 8: NIEDZIELA 10.10

Anglicy wylecieli do domu koło południa.

*****************************************************************************

Wizyta w Warszawie bardzo się udała i goście wyjechali niezwykle zadowoleni, co oznacza, że wszyscy stanęliśmy na wysokości zadania. Duże podziękowania należą się:

1. Nauczycielom pomagającym w projekcie, przede wszystkim p. Jasiczek, p. M. Szymańskiej, p. Skrzyńskiej, p. Żołędziowi, p. Kopackiemu, p. Woźnickiej, p. Katanie, p. Fidzińskiej, p. Marcinkiewiczowi, p. Breczko i p. Karlikowskiej, paniom, które zrobiły ciasta dla gości, osobom, które przyszły na konferencję i spotkanie z nauczycielami szkół partnerskich, osobom, które wchodziły na zastępstwa za mnie, kiedy zajmowałem się gośćmi i oczywiście paniom Dyrektor za błogosławieństwo i pomoc.
Duże podziękowania należą się paniom woźnym, pomagającym i robiącym kawę i herbatę naszym gościom.

2. Ogromne podziękowania dla rodzin goszczących, tak rodziców jak i dzieci. Dziękuję za cierpliwość przy nieścisłościach planu i załatwianie ewentualnych problemów w sposób jak najdelikatniejszy - goście byli niezwykle wdzięczni za okazaną życzliwość i gościnność. Dzięki Wam pobyt tutaj będą wspominać z przyjemnością. Mam nadzieję, że jak najwięcej osób skorzystało na tej wymianie i że nawiązane znajomości przetrwają.

Niebawem na stronie umieszczę sprawozdania dzieci zagranicznych z wizyty w Polsce - to może być ciekawe poczytać o tym, jak im było i co im się tu podobało, a co nie.